Daj swojej kobiecie do zrozumienia, że jest dla ciebie seksowna. W jaki sposób? Najprościej: słowami. O ile obcesowe i prostackie komplementy mogą brzmieć niesmacznie (i mało wiarygodnie) o tyle szczere „jesteś seksowna” na pewno zda egzamin. Warto mówić to swojej partnerce tak często, jak to tylko możliwe. Sos słodko-kwaśny - przepis krok po kroku. W małym rondlu połącz cukier, ocet, sos sojowy, czosnek i imbir. Podgrzej mieszaninę na średnim ogniu, od czasu do czasu mieszając, aż cukier się rozpuści, a sos zagotuje. W małej misce wymieszaj skrobię kukurydzianą i wodę, aby utworzyć zawiesinę. Ja najczęściej mówię normalnie: skarbie, kochanie moje, miśku, dupku mój ;p no i maciuśku ..nie lubi jak mówię do niego słoneczko, kwiatuszku, itd.. za dziecinne -.- 7. Próbujesz przekonywać dziewczynę, że powinna z Tobą być, ale ona jest głucha na jakiekolwiek argumenty. 8. Wysłuchujesz narzekań dziewczyn na facetów i to jak oni źle traktują kobiety, ale one ciągle się zakochują w tych "złych" i nie czują nic do Ciebie. (a to jest wkurzające) 9. jak można mówić słodko do swojej dziewczyny? 2011-01-28 19:36:58; Jak można mówić do dziewczyny? 2011-06-17 15:02:49; Jak można mówić do swojej dziewczyny? 2013-01-16 20:30:26; Wymieńcie mi wszystkie romantyczne słówka, jakie można mówić do dziewczyny 2018-01-01 19:58:46; Po jakim czasie można mówić do dziewczyny miłe zwroty O czym zagadać do dziewczyny? Warto poruszać tematy do rozmowy, które lubi się samemu. Rozmawiaj z dziewczyną o swoich zainteresowaniach z pasją i skupieniem. Kiedy ona wyczuje przekonanie i ekscytację w twoim głosie, z pewnością stwierdzi, że mówisz o czymś, co rzeczywiście cię interesuje. Jak zagadać do dziewczyny której się . Polish Arabic German English Spanish French Hebrew Italian Japanese Dutch Polish Portuguese Romanian Russian Swedish Turkish Ukrainian Chinese English Synonyms Arabic German English Spanish French Hebrew Italian Japanese Dutch Polish Portuguese Romanian Russian Swedish Turkish Ukrainian Chinese Ukrainian These examples may contain rude words based on your search. These examples may contain colloquial words based on your search. Kochanie, nie musisz mówić do mnie słodko. Peg, możesz do mnie słodko mówić ile tylko chcesz ale nie usiądę pomiędzy grupą ciężarnych w ogrodniczkach. Peg, you can sweet-talk me all you want but I'm not sitting among a bunch of fetus condos in overalls. Będę mówić słodko do ciebie, miodowe wargi. Kiedy on zaczął słodko mówić do mnie No results found for this meaning. Results: 1752. Exact: 1. Elapsed time: 223 ms. Documents Corporate solutions Conjugation Synonyms Grammar Check Help & about Word index: 1-300, 301-600, 601-900Expression index: 1-400, 401-800, 801-1200Phrase index: 1-400, 401-800, 801-1200 Zawsze obiecywałam sobie, że będę do dzieci mówić dorośle. Normalnie tak. Tonem tym samym co do innych. Że nigdy nie będę zdrabniać, zmiękczać, idiotycznie modulować głosu, za to zawsze będę zwracać się do nich zdaniami pokroju „czcigodny synu zechciej unieść wzrok i spojrzeć na ów świecący obiekt znajdujący się w centralnym punkcie sufitu – to jest lampa drogi chłopcze” by się nauczyły pięknie mówić… Jasssne… ilekroć moje młodsze dziecię zainteresuje się oświetleniem aż skręca mi trzewia i gębę żeby powiedzieć: „Świeci? Oooo! CO tak świeci? To jest LAMPA. LAAAAAM-PA. Tak LAAAM-PAA.” Nie chcem tak mówić, ale muszem. Każe mi wewnętrzna siła. Mnie i wielu innym matkom. Zwracanie się do niemowląt w takim stylu jest powszechną praktyką na całym świecie i to wbrew przyciężkiej atmosferze otaczającej mówienie do dzieci po dziecinnemu lub nazwijmy to w języku rodzicielskim. Dlaczego więc to robimy? Po pierwsze niemowlęta, a nawet noworodki za nic mają czarny PR ciążący nad dziecinnym mówieniem i najwyraźniej wolą gdy się tak do nich mówi – maluchy zdecydowanie chętniej i na dłużej odwracają głowy w kierunku z którego słyszą język rodzicielski niż ten zwykły – dorosły [1]. Na przykładzie 6- i 13-miesięcznych maluchów pokazano także, że aktywność elektryczna mózgu niemowląt jest większa gdy słuchają one języka rodzicielskiego właśnie [2]. Co więcej język rodzicielski działa na dzieci także wtedy gdy słuchają go na… śpiocha. Gdy śpiącym kilkudniowym noworodkom odtwarzano nagrania dorosłych mówiących po dziecięcemu przepływ krwi w pewnych obszarach ich mózgu zwiększał się [3]. Po drugie mowa rodzicielska działa na mózg… matek. Badania przeprowadzone z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego pokazały, że mowa rodzicielska bardzo mocno aktywuje w mózgu matek pewne specyficzne ośrodki odpowiedzialne za mowę [4]. Co interesujące aktywuje je wyłącznie u matek dzieci niemówiących. Podobnej aktywacji nie obserwowano ani u ojców, ani u matek dzieci mówiących. Zobaczcie sami na tych zdjęciach (mózg matek dzieci niemówiących w lewym górnym rogu i w czerwonym kółku, te pomarańczowe plamy pokazują region aktywny): Na podstawie Matsuda i wsp., 2010 [4] Po trzecie to jest dobre. Przez wiele lat żyłam w przekonaniu że mówienie w ten sposób opóźnia rozwój mowy. Tymczasem ostatnie badania sugerują, że może być inaczej. Gdy 7,5 miesięcznym dzieciom wprowadzono dwa nowe słowa (rower i kapelusz) 24 godziny później dzieciaki wyłapywały te słowa z nagrań i zwracały na nie baczniejszą uwagę tylko wtedy gdy poprzedniego dnia słowa te wypowiadano do nich w języku rodzicielskim [5]. Z kolei w badaniu w którym za pomocą specjalnego programu komputerowego analizowano sposób w jaki rodzice zwracali się do swoich plus/minus rocznych dzieci okazało się, że im częściej rodzice używali języka rodzicielskiego tym częściej maluchy gaworzyły i tym większy był ich zasób słownictwa rok później [6]. Co więcej dzięki temu, że badanie to nie odbywało się w sztucznych warunkach laboratoryjnych tylko w codziennych domowych interakcjach – bowiem dzieciaki uczestniczące w badaniu ubierano w specjalne kamizelki w których zaszyte były dyktafony – naukowcy mogli sprawdzić nie tylko w jaki sposób rodzice zwracali się do dzieci, ale także w jakich warunkach. Język rodzicielski dawał najlepsze rezultaty gdy rodzice używali go w interakcjach jeden na jeden z dzieckiem, czyli gdy wokół nie było innych dzieci ani dorosłych. To bardzo ciekawe bo sama się wielokrotnie łapię na tym, że do Drugorodnego mówię po dziecięcemu głównie wtedy gdy nie ma z nami Wirgiliusza ani Pierworodnej. Kiedy mamy towarzystwo mówię do niego normalnie. Oczywiście na rozwój mowy ma wpływ wiele bardzo czynników i wyniki te należy interpretować bardzo ostrożnie, niemniej jako że badań sugerujących, że istnieje pozytywna korelacja pomiędzy językiem rodzicielskim, a rozwojem mowy u dzieci jest coraz więcej myślę, że możemy pozbyć się wyrzutów sumienia i jeżeli czasem wewnętrzna siła każe nam w ten sposób mówić to możemy się jej posłuchać. Trzeba jednak pamiętać, że język rodzicielski nie polega na guganiu i mówieniu słów które nie istnieją. Język rodzicielski fachowo nazywany jest mową matczyną i polega na używaniu normalnych słów i pełnych acz raczej krótkich zdań, które wypowiadamy: – wolniej (gdzie… jest… dzidzia), – wyraźniej – używając wysokiego tonu (nagle wszyscy mówimy sopranem bo rodzicielski to bardzo śpiewny język) – przesadnie intonując (niczym aktor ze spalonego teatru), – rozciągając samogłoski (laaaampa), – często powtarzając kluczowe słowa podkreślając je szczególnie intonacją (to jest LAMPA), – a wszystkiemu towarzyszy radosna mimika i kontakt wzrokowy. Czyli nie chodzi o: „oj oj mamciowy siynuś ma fafelki niam niam mamusia zajaz zjobi im am am” bo to język idiotyczny tylko o: „KTO jest syneczkiem mamusiiii? Nooo kto? TYYY jesteś syneczkiem! Kto ma TAKIE słodkie policzkiii? Takie słodkie, że zaraz je ZJEEEM.” wypowiedziane nader entuzjastycznie i zakończone faktycznym aktem „pałaszowania” uroczych polików młodziana by ten zakumał o czym matka gada. Podsumowując jeżeli czasem Was kusi by mówić do dziecka w języku rodzicielskim dajcie się ponieść pokusie, natomiast jeżeli mowa rodzicielska nie leży w waszej naturze to nie zmuszajcie się do tego by ją stosować – najważniejsze i tak jest to by do dziecka po prostu mówić. Od malińskości. Reagować na głużenie i gaworzenie. Traktować każde buuu i gyyy jako element nad wyraz intelektualnej dysputy i gnąc się w ukłonach odpowiadać „Naprawdę tak uważasz? Och to jest NIESAMOWITE”. I choć postępowanie takie w żadnym wypadku nie gwarantuje, że na własnej piersi wyhodujecie dwuletniego krasomówcę to wcześniej czy później na pewno zaprocentuje. Zwróćcie też uwagę tatusiów na kwestię rozmów z maluchami – w jednym z badań stwierdzono, że matki odpowiadają na dźwięki wydawane przez niemowlęta w 88-94% przypadków, natomiast ojcowie jedynie w 27-33% [8]. To spora różnica. Co interesujące matki częściej i chętniej reagowały na dźwięki wydawane przez córki, a tatusiowie chętniej reagowali na zaczepki synów. Czyżby ostateczny dowód na to, że Mężczyźni są z Wenus, a kobiety z Marsa? Albo na odwrót 🙂 Zdjęcie dzięki fenomenalnemu Fotosister Studio – fotografia noworodkowa, dziecięca i rodzinna. Brzmi niepozornie, ale to może być dwuznaczna aluzja. Sprawdź, co tak naprawdę o Tobie myśli. fot. Thinkstock Naukowcy twierdzą, że miłość to choroba, która upośledza logiczne myślenie i tępi zmysły. Dowodów nie trzeba długo szukać. Wystarczy posłuchać, w jaki sposób rozmawiają ze sobą zakochani. Dorośli ludzie zapominają, jak mają na imię i tytułują się nazwami najróżniejszych gatunków. Zwłaszcza małych zwierzątek. Wokół nas pełno jest misiów, rybek i foczek, a także przedmiotów codziennego użytku. Tyle, że zdrobnionych. Na pewnym etapie związku staje się to tak normalne, że czasami musimy się długo zastanowić, by przypomnieć sobie, co nasza druga połówka ma wpisane w dowodzie osobistym. Teoretycznie nie ma w tym nic złego, skoro obie strony chcą być nazywane tygryskami i kluseczkami, ale chyba warto zastanowić się nad tym, co może to oznaczać. Wybór tego uroczego zwrotu nie jest bowiem kwestią przypadku.. To aluzja. I jak to zazwyczaj bywa – nie zawsze dla nas korzysta. Sprawdź, dlaczego chłopak tak Cię nazywa. fot. Thinkstock RYBKO Zawsze płyniesz z prądem i cenisz przede wszystkim własną wygodę. Przez całe życie się ślizgasz i wcale źle na tym nie wychodzisz. Nie lubisz się przemęczać, więc partner ma przy Tobie wyjątkowo dużo roboty. Musi Cię we wszystkim wyręczać. KOTKU Masz w życiu sporo szczęścia, które zawdzięczasz własnej przebiegłości. Nie jesteś zbyt uczuciowa. Ciągle chodzisz własnymi drogami i trudno Cię do końca oswoić. Wystarczy jednak jedno mruknięcie, by ukochany skupił na Tobie całą swoją uwagę. fot. Thinkstock MISIU Jesteś bardzo ciepła, rodzinna i uczuciowa, ale przy tym także odrobinę bezpłciowa. Twój uległy charakter czasami męczy, bo na każde pytanie masz odpowiedź w stylu „jak uważasz” czy „ja się dostosuję”. Partner czasami czuje się jak Twój ojciec. SKARBIE Nie jesteś kobietą zbyt oszczędną, bo ponad wszystko uwielbiasz luksus. Związek z Tobą to zawsze spora inwestycja. Lubisz drogie prezenty, a jeśli nie dostajesz ich bez powodu – potrafisz bezbłędnie zasugerować ukochanemu, czego oczekujesz. fot. Thinkstock TYGRYSKU Trudno za Tobą nadążyć. Jesteś wybuchowa, zadziorna i charakterna. Jeśli trafiłaś na partnera o podobnym temperamencie – on na pewno nie ma nic przeciwko. Wbrew pozorom, wcale się nie zagryziecie. Tylko czasami zdarza Wam się na siebie ryknąć. KWIATUSZKU Cechuje Cię wyjątkowa delikatność i ulotność. Wydajesz się krucha i mizerna, a przy tym niebywale wręcz atrakcyjna. Facet, który tak się do Ciebie zwraca, na pewno zrobi wszystko, byś przy nim nie zwiędła. Wejdziesz mu na głowę, a on nawet tego nie zauważy. fot. Thinkstock ŻABKO Nie jesteś mistrzynią pierwszego wrażenia. To cud, że w ogóle jesteście razem, bo na początku znajomości miał o Tobie raczej kiepskie zdanie. Skaczesz z miejsca na miejsce i bywasz trudna w obyciu, ale najwyraźniej po pierwszym pocałunku zauważył w Tobie materiał na księżniczkę. CUKIERECZKU To wcale nie musi być metafora. Najprawdopodobniej rzeczywiście przepadasz za słodkościami, a może nawet widać to po Tobie na pierwszy rzut oka. Poza tym sama jesteś tak słodka, że czasami może człowieka zemdlić. Musisz popracować nad bardziej wyrazistym charakterem. fot. Thinkstock KLUSECZKO Znasz powiedzenie o „ciepłych kluchach”? Masz z nim coś wspólnego. Jesteś bardzo uległa, niezdecydowana, a przy tym uwielbiasz czuć, że ktoś się Tobą opiekuje. Nie bez znaczenia może być także Twoja sylwetka, bo anorektyczka raczej takiego sformułowania nie usłyszy. PEREŁKO Potrafisz być wyniosła. Sama twierdzisz, że znasz swoją wartość, ale ludzie sądzą raczej, że zadzierasz nosa. Jesteś najważniejsza i najpiękniejsza. I nie ma w tym nic złego, dopóki ukochany mężczyzna podziela Twoje zdanie. fot. Thinkstock PYSIU Brzmi słodko, ale w zdecydowanej większości przypadków to nie komplement, a przytyk. Może nie masz figury modelki, ale najwyraźniej nadrabiasz przyjaznym usposobieniem. Facet widzi w Tobie idealny materiał na matkę jego dzieci. ROBACZKU Wyglądasz niepozornie, ale kiedy przyjdzie co do czego, potrafisz ukąsić i upuścić z siebie nieco jadu. Pamiętaj jednak, że takie ugryzienie jest dla partnera bolesne i w pewnym momencie może nie wytrzymać. Lepiej powstrzymaj emocje i przypomnij sobie, za co tak naprawdę go kochasz. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia Niezależnie od tego, czy Twoje dziecko ma wolno zapalający się bezpiecznik, czy wybucha jak petarda przy najmniejszej prowokacji, powinno nauczyć się radzenia sobie z gniewem. I chociaż takie sytuacje wyprowadzają również Ciebie z równowagi, nigdy nie krzycz na maluszka. On uczy się tego od Ciebie! Nawet jeśli nie jesteś tego świadoma, kładziesz podwaliny pod jego umiejętności poprzez kierowanie swoimi emocjami. Dlatego następnym razem, gdy będziesz mieć do czynienia z napadami gniewu u malucha, postaraj się nie unosić i wypróbuj poniższe zwroty. Dowiedz się, jak mówić do dziecka, aby Cię słuchało i szybciej się zwrotów, jak mówić do dziecka, aby Cię słuchało. Dzięki nim również szybko uspokoisz zdenerwowanego malucha:#1 Zamiast: „Przestań rzucać zabawkami!”Spróbuj tego:„Kiedy rzucasz zabawkami, myślę, że nie lubisz się nimi bawić. Czy o to chodzi?”Ma to na celu komunikowanie uczuć w sposób niekonfrontacyjny. Nie dość, że dzięki tej technice utrzymasz ciągłość komunikacji, to jeszcze przedstawisz sytuację z własnej perspektywy. To z kolei daje dziecku szansę na spojrzenie na sprawę z innej strony.#2 Zamiast: „Duże dzieci tak nie robią!”Spróbuj tego:„Duże dzieci, a nawet dorośli też czasami odczuwają silne emocje. To jest w porządku, to uczucie minie.”Bądźmy szczerzy. Im starsze są Twoje dzieci, tym większe są problemy, z którymi się borykają i tym mocniej je przeżywają. Mówienie im, że starsi tak się nie zachowują (w domyśle, że nie odczuwają gniewu, frustracji czy niepokoju), jest po prostu nieprawdą. Ponadto, takie zachowanie powoduje, że dzieci później tłumią w sobie emocje i nie potrafią ich rozładowywać w odpowiedni Zamiast: „Nie denerwuj się!”Spróbuj tego:„Ja też się czasami denerwuję. Wykonajmy nasz „okrzyk wojownika”, aby powstrzymać gniew.”Ostatnie badania pokazują, że ​​krzyczenie, kiedy jesteśmy fizycznie ranni, może w rzeczywistości przerwać przesyłanie bólu do mózgu. Chociaż Twój maluch może nie odczuwać bólu jako takiego, to okrzyk wojownika pomoże mu uwolnić złość w zabawny sposób.#4 Zamiast: „Nie waż się go uderzyć!”Spróbuj tego:„Masz prawo być zły, ale nie pozwolę Ci nikogo bić. Musimy dbać o bezpieczeństwo innych.”Dzięki temu wiadomo, że odczuwanie emocji jest w porządku, ale takie odreagowanie ich – już nie. Rozdzielenie tych dwóch rzeczy pomoże dziecku nauczyć się radzenia sobie z Zamiast: „Przestań natychmiast!”Spróbuj tego:„Jestem tu dla Ciebie. Kocham Cię. Jesteś bezpieczny.”Następnie usiądź w bezruchu z dzieckiem, przytul je i pozwól jego emocjom opaść.#6 Zamiast: „Koniec z tym, Twój czas minął!”Spróbuj tego:„Chodźmy razem w jakieś spokojne miejsce, abyś mógł się uspokoić.”Dzięki temu odwrócisz scenariusz i zamiast komunikatu o przekroczeniu limitu czasu (kojarzonego z izolacją), dasz dziecku możliwość na Zamiast: „Umyj zęby, teraz!”Spróbuj tego:„Czy chcesz najpierw umyć zęby Królika Bugsa, czy swoje?”Dla małych dzieci napady złości są sposobem na zdobycie kontroli nad otoczeniem. Jeśli dajesz im wybór, mają wrażenie, że samodzielnie podejmują decyzje.#8 Zamiast: „Zjedz, bo pójdziesz spać głodny!”Spróbuj tego:„Co możemy zrobić, aby to jedzenie było pyszne?”Takie działanie nakłada na dziecko odpowiedzialność za znalezienie rozwiązania. Wiesz już, jak mówić do dziecka? Sposobem, a nie rozkazem czy Zamiast: „Twój pokój jest obrzydliwy! Masz szlaban, dopóki w nim nie posprzątasz!”Spróbuj tego:„Może zaczniemy sprzątać ten mały kawałek pokoju? Pomogę Ci.”Zamiast skupiać się na przytłaczającym zadaniu, jakim jest dla dziecka sprzątanie ogromnego bałaganu, zmień określenie celu i zacznij działać. Rozpoczęcie nawet niepożądanego zadania może dać impuls do jego kontynuacji.#10 Zamiast: „Spakuj się!”Spróbuj tego:„Co musisz zrobić, aby być gotowy do wyjazdu?”Tak postawione pytanie pomoże uniknąć walki o władzę. Poza tym, da mu szansę dokonania czegoś ważnego – samodzielnego decydowania. Pozwól dziecku przemyśleć procesy przemian w jego Zamiast: „Przestań marudzić!”Spróbuj tego:„Czy mógłbyś powiedzieć to samo, ale normalnym głosem?”Czasami dzieci (dosłownie!) jęczą i nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Prosząc ich o sformułowanie swojej wypowiedzi w zwykłym tonie, uczysz ich, że sposób, w jaki mówią, ma znaczenie.#12 Zamiast: „Przestań narzekać!”Spróbuj tego:„Rozumiem, ale czy możesz wymyślić rozwiązanie?”Ponownie nakłada to odpowiedzialność na zdenerwowane dziecko. Następnym razem, gdy będzie ciągle narzekało na przedszkole, obiad albo kolegów, poproś je o przedstawienie pomysłów, jak temu zaradzić. Przypomnij mu, że nie ma złych ani głupich odpowiedzi. Zróbcie coś w rodzaju „burzy mózgów”. Zamiast: „Ile razy mam to powtarzać?!Spróbuj tego:„Widzę, że nie usłyszałeś mnie za pierwszym razem. Co Ty na to, by powtórzyć szeptem to, co Ci teraz powiem?”Nakłonienie dziecka do powtórzenia tego, co usłyszy, utrwala przesłanie. Można to uznać również za element zabawy.#14 Zamiast: „Nie przesadzaj!”Spróbuj tego:„Bardzo nerwowo na to reagujesz. Gdyby Twoje emocje miały twarz potwora, jak by wyglądały?”Kiedy dzieci są zmęczone, głodne lub nadmiernie pobudzone, będą „przesadzać”. To ćwiczenie pozwala im na uzewnętrznienie uczuć i poradzenie sobie z gniewem, dzięki kontroli nad Zamiast: „Idź do swojego pokoju!”Spróbuj tego:„Zostanę tutaj, dopóki nie będziesz gotowy na przytulenie.”Taki komunikat sprawia, że maluch poczuje się odrzucony i będzie myślał, że coś jest z nim nie tak. Dając mu przestrzeń, dopóki nie będzie gotowe do ponownego zaangażowania, zapewniasz, że zawsze przy nim będziesz.#16 Zamiast: „Muszę się przez Ciebie wstydzić!”Spróbuj tego:„Chodźmy gdzieś na bok, aby rozwiązać ten problem.”Pamiętaj, że nie chodzi o Ciebie, lecz o dziecko i jego uczucia. Tylko tak oboje znajdziecie wyjście z sytuacji bez zwracania uwagi na Zamiast: „Jesteś niemożliwy!”Spróbuj tego:„Masz teraz trudny czas. Znajdźmy razem rozwiązanie.”Zawsze, ale to zawsze oddzielaj zachowanie od dziecka. Nie krytykuj maluszka, lecz jego niewłaściwe zachowanie. Pomóż mu, gdy nie wie, jak sobie z czymś poradzić.#18 Zamiast: „Przestań się wydzierać!”Spróbuj tego:„Udam, że zdmuchuję świeczki urodzinowe. Zrobisz to ze mną?”Wykonywanie głębokich wdechów i wydechów pomaga przywrócić ciału spokój. Zabawy, dzięki którym zaangażujesz malucha w świadome oddychanie, szybciej go Zamiast: „Nie mogę sobie z Tobą poradzić!”Spróbuj tego:„Zaczynam się denerwować, ale zaraz spróbuję się uspokoić.”Naucz dzieci, jak nazywać emocje i jak sobie z nimi radzić, najlepiej na własnym przykładzie.#20 Zamiast: „Przestań mówić ‚nie’!”Spróbuj tego:„Słyszę, jak mówisz „nie”. Rozumiem, że tego nie chcesz. Zastanówmy się więc, co możemy zrobić inaczej.”Czy widzisz różnicę, jak należy mówić do dziecka, a w jaki sposób tego nie robić? Uznając, że zdenerwowane dziecko może czegoś nie akceptować, załagodzisz sytuację. Skupcie się więc na przyszłości i perspektywie rozwiązania danego problemu. 10 wskazówek, jak być zabawnym rodzicemKiedy małe dziecko odczuwa gniew i złość, odczuwa również brak poczucia bezpieczeństwa. Zapewnienie, że nic maluszkowi nie grozi i że wspierasz je bez względu na wszystko, pozwala szybciej uspokoić zdenerwowane dziecko. Nie zapominaj, jak mówić do dziecka. Sposób wypowiadania się i ton również mają znaczenie. Słyszę “Tamta dziewczyna mieszka parę myśli stąd” i przewijają mi się w myślach potwierdzenia. “Parę myśli stąd” – to naprawdę tak bardzo blisko i jednocześnie bardzo daleko. Rzadko zdarza się, że polska piosenka, szczególnie wokalistki, wpada mi w ucho i sięgam po nią, aby odsłuchiwać kilka razy. To wydarzyło się z piosenką Sylwii Grzeszczak “Tamta dziewczyna”. Utożsamiam się z nią osobiście i zawodowo. Od jakiegoś czasu jestem “parę myśli stąd”, a właściwie stamtąd i zachęcam wszystkich, którzy zastanawiają się, czy zrobić ten krok, do tego, by przeskoczyli “parę myśli stąd” do “tamtej dziewczyny”. Tamta dziewczyna, czyli kto? To nadal Ty, tylko realizująca to, czego najbardziej pragniesz, czego się boisz ze względu na “co inni powiedzą”. To też może być dziewczyna, którą chcesz być. Dziewczyna, którą byłabyś, gdyby…. A może dziewczyna, którą jesteś w marzeniach, na które pozwalasz sobie, gdy nikt nie widzi. Może to dziewczyna, którą kiedyś byłaś i do bycia którą chcesz wrócić, lecz nie masz odwagi, siły, pewności siebie czy sama sobie z jakichś powodów zabraniasz. “Tamta dziewczyna” jest kimś, z kim może się identyfikować każda z nas. Śpiewając tak można przywołać wyobrażenie tego, czego akurat w życiu nam brakuje, z czego zrezygnowałyśmy dla mężczyzny, dzieci, kariery, lub z powodu (nie) naszych przekonań, kim i jakie mamy być, a może dlatego, że odmawiamy sobie prawa do tego. “Tamta dziewczyna” – lepsza, wymarzona, doskonalsza wersja Ciebie. Na co dzień myślisz, że nieosiągalna, lecz ona… Mieszka parę myśli stąd “Tamta dziewczyna” jest tak blisko, że masz wrażenie, że dzieli Cię od niej jedynie gest, krok, słowo. Powrót czy krok do bycia “tamtą dziewczyną” jest tak samo możliwy, jak i niemożliwy. Ta decyzja jest jak decyzja osoby stojącej nad przepaścią. To skok mentalny. Nie kwestia tego, co na to wszyscy dookoła mnie, ale kwestia decyzji: “Skaczę”. “Skaczę dla siebie. Wiem, że będzie mi dobrze tylko wtedy, gdy będę realizować to, co najbardziej moje. To stawanie się coraz bardziej sobą, wierność sobie, podążanie za tym, co najprawdziwsze we mnie, pozwala stać się tą najlepszą, najbardziej MNIE zadowalającą wersją mnie. Decyzja ta jest z gatunku tych najbardziej życiowych, które sprawiają, że wkraczamy na drogę stawania się tą, którą naprawdę chcemy być, jedyną właściwą, jedyną prawdziwą, jedynie szczęśliwą. Taką, która wie, że tylko ze swojego wnętrza, z zaufania do siebie, … ma siłę, jaką miewa mało kto “Tamta dziewczyna” ma siłę, która płynie z tego, że jest sobą, zna swoje mocne strony, wie, czego od życia na pewno nie chce (bo warto zacząć od ustalenia, czego na pewno w swoim życiu nie chcesz), a o co chce się starać, kogo i co do swojego życia chce zaprosić. Wie, że tylko to, co jej, może doprowadzić ją do szczęścia i spełnienia, więc nie waha się. W przeszłości wiele razy przekonała się, że podążanie cudzą drogą, cudze sposoby na życie nigdy nie przyniosą jej osobistej satysfakcji. Uczy się na własnych błędach i wyciąga wnioski. Skoro ileś razy okazało się, że coś, co odpowiada komuś, nie do końca bądź wcale odpowiada jej, to dla niej sygnał, że powinna słuchać siebie – SWOJEGO WNĘTRZA. To z własnego wnętrza czerpie siłę do działania. Wzmacnia ją też poczucie bycia w zgodzie z sobą. Troszczenie się o to, czy aby na pewno nie robi czegoś wbrew sobie. Dzięki temu… kiedy trzeba umie głośno mówić “nie” Zachowuje się tak, jak zawsze marzyłaś, że chcesz się zachowywać wobec innych. Mówi “nie”, kiedy myśli “nie” i nie ma wyrzutów sumienia, wątpliwości. Ma natomiast pewność, że to, co czuje i sam fakt, że to ona tak czuje, uprawnia ją do tego, by odmówić. Wszelka podstawa do odmowy, jej racja, słuszność pochodzi i ma pochodzić z jej wnętrza, z jej samoświadomości i ma być wspierana jej wewnętrzną siłą, o której było akapit wyżej. Umiejętność odmawiania jest efektem jej pracy nad rozpoznawaniem swoich uczuć, które traktuje jako informacje o – właśnie – naruszanych granicach bądź niezaspokojonych potrzebach. Nie boi się mówić “nie”, gdyż przekonała się, że na nie mówieniu “nie” traci nie tylko ona, lecz osoba, której nie potrafi odmówić. Szczera odmowa gwarantuje uczciwą relację. Powtarza za Brene Brown: wolę nie być słodko miłą, lecz dzięki stawianiu granic, mieć w sobie miejsce na więcej miłości i empatii. JAK BYŚ SIĘ CZUŁA BĘDĄC NIĄ? “Tamta dziewczyna” jest o krok, “parę myśli stąd”. Skoro potrafisz sobie siebie taką wyobrazić, potrafisz też taką być. To z podstaw coachingu. Zatem oswajaj taką wizję siebie, poczuj w myślach, jak to jest, wyobrażaj sobie, że masz siłę, że mówisz “nie”. I gdy już poczujesz, że bardziej nie możesz chcieć być taka, jak ona, zrób ten jeden, jedyny najważniejszy krok. Krok do bycia jedyną prawdziwą, najlepszą wersją siebie, bo po prostu SOBĄ. I koniecznie napisz mi, jak to jest. Ja wiem, lecz chcę cieszyć się razem z Tobą. Jeśli zaś potrzebujesz wsparcia w zrobieniu tego kroku, jestem do dyspozycji. Ps. Jeśli chcesz, aby takich tekstów ukazywało się tu więcej, zostaw like’a. Będzie to dla mnie sygnał, że są chętnie czytane. A jeśli podobało Ci się bardzo, wesprzyj mnie na

jak mówić do dziewczyny słodko