郎郎郎郎郎 郎郎郎 @MorawieckiM @a_niedzielski #kaczynski @ZiobroPL Wam kury szczać prowadzać . a sorki to też byście spierdolili. https://t.co
dyś Piłsudski: „wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić!”. I trzeba przyznać, że rzucony przez Nowogrodzkiego pomysł przyno-szenia wyborcom urn do domu to wyjątkowo jajcarska inicjatywa, aczkolwiek jeszcze więksi dowcip-nisie zapytują, czy w tych urnach mają być składane głosy, czy ra-czej prochy elektoratu. Co bacz-
Postać Marii Piłsudskiej (primo voto Juszkiewiczowa, z domu Koplewska; 1865-1921), pierwszej żony Józefa Piłsudskiego fascynuje do dziś wielu badaczy historii Polski nie tylko ze względu na osobę Piłsudskiego, ale także z tego powodu, że prawdopodobnie to właśnie Maria (wówczas) Juszkiewiczowa spowodowała, że po raz pierwszy spotkali się i poznali właśnie Piłsudski i Roman
Wie pan, co do takich, jak pan, powiedział marszałek Piłsudski? "Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić". Powinien pan to wiedzieć, bo przecież marszałek, to pański
Ludzie bez krzty godności i honoru, którzy plują Polakom w twarz, śmieją się uważając nas za idiotów. A to idioci rządzą nami. Za prima aprilisowy błąd systemu wszyscy wont z rządu. PiSowi należy zacytować marszałka Piłsudskiego: „Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić!” #KochamŁódź • #ZawszeBliskoŁodzian
- Wam kury szczać prowadzić, a nie politykę robić - ocenił wtedy. „Komendant” słynął z kontrowersyjnych wypowiedzi, a czasem wręcz wulgarnego języka, ale czy osoba o łagodnym usposobieniu i słownictwie pensjonarki byłaby w stanie zdobyć posłuch i szacunek walczących na froncie żołnierzy?
. "Super Express": - Panie Marszałku! Czemu zawdzięczamy tę niespodziewaną wizytę? I czemuż z taką srogą miną Pan Marszałek ku nam spogląda? Józef Piłsudski: - Gdy dookoła nas wre wszędzie kłótnia i zawiść partyjna, gdy dygoce i rozpala się niechęć dzielnicowa, trudno, by żołnierz był spokojny. - To prawda, Panie Marszałku, Polacy wciąż skaczą sobie do gardeł. Ale ostatni rok był trudny. Kryzys, tragiczne klęski, katastrofy. - Z szanowania wzajemnego wypływa moc wielka w chwilach trudnych. - Zawiedliśmy Pana, Panie Marszałku? - Naród wspaniały, tylko ludzie k...wy. Patrz też: Prof. Antoni Dudek: Piłsudski, tak jak Kaczyński, budził emocje - Co najbardziej się Panu Marszałkowi nie podoba w tej Polsce, którą Pan Marszałek widzi z okien naszej redakcji? - Myślałem, że wraz z odrodzeniem Polski materialnym i duchowym, Polska odradzać się zacznie, że wyzbywać się zacznie tchórzostwa i wyzwalać się zacznie od pracy agentur, że przestanie pracę dla obcych uważać za najrozumniejszą pracę dla Polski. - Co źle robimy? - Podczas kryzysów, powtarzam, strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym. - Naród ufa wytycznym Pańskiego Ducha, Panie Marszałku. Ale co Pan powie naszej klasie politycznej? - ... - Panie Marszałku, dlaczego Pan się tak zasępił i milczy? Nie ma Pan im nic do powiedzenia? - Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić. Przeczytaj koniecznie: Jadwiga Jagoda Piłsudska oddała hołd swojemu ojcu - Panie Marszałku! Pan Marszałek mówi to o ludziach, którzy nie podczas nocnych rozmów Polaków, lecz publicznie deliberują o Ojczyźnie. - Publiczne szmaty. - Nie podoba się Panu Marszałkowi współczesny Sejm? - Pierdel, serdel, burdel. - Dlaczego aż tak?! - Ryzykanctwa lewicy i prawicy są w równowadze u nas, czego dowodzi ta słaba większość, wskutek której uchwala się ustawy. - Może potrzebujemy więc nowych ludzi i nowej partii. Tylko jaki miałby być jej program? - Najprostszy z możliwych. Bić k...wy i złodziei, mości hrabio. - Jaka to strategia wciąż tych samych ludzi trzyma u władzy? Jak to się więc dzieje, Panie Marszałku, że wciąż wierzymy w toczone gościńcem obietnic okrągłe słowa - a tak puste w środku? - Pamiętaj, że wartość ma nie to, co ty mówisz, ale to, jak się to odbija w mózgu słuchającego. - No tak, czyli PR. A jak Pan Marszałek ocenia szansę zmian tego, co złe jest w naszej Ojczyźnie? - Polityka nie jest matematyką. Obliczyć i przewidzieć wszystkiego niepodobna. Ale dopóki społeczeństwo jest bierne, spodziewa się wszystkiego od wypadków, od innych, tylko nie od siebie - nic nie nastąpi. - Panie Marszałku, nie oszukujmy się jednak - w odróżnieniu od tych pokoleń Polaków, które już odeszły w zaświaty, obecne pokolenie cieszy się przynajmniej krajem o zabezpieczonych granicach i dobrych perspektywach rozwoju w ramach Europy zjednoczonej w Unię. - Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach to klęska. - Ale mamy przynajmniej ten komfort, że związaliśmy się trwale z Zachodem. W potrzebie nas nie zostawią! - Zachód jest parszywieńki. - Panie Marszałku, a jak mamy ważyć racje w naszym dzisiejszym geopolitycznym położeniu, gdy więcej mamy przyjaciół niż wrogów i gdy z innymi narodami budujemy wspólnotę narodów? - Racja jest jak dupa, każdy ma swoją. - Nie jesteśmy potęgą. Porządek wymaga tego, żeby znać swoje miejsce w szeregu. - Pokora i uległość tylko do wzmocnienia i utrwalenia niewoli prowadzi. - Pan Marszałek przybył do nas z przeszłości. Nie chcę być niegrzeczny, ale czy ona współczesnym jest do czegokolwiek potrzebna? - Kto nie szanuje i nie ceni swojej przeszłości, ten nie jest godzien szacunku, teraźniejszości ani prawa do przyszłości. - Pamięć o tym, co było, ma stanowić o tym, co jest? - Naród, który traci pamięć, przestaje być Narodem - staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium.
Kategoria: XIX wiek Data publikacji: Autor: Przy tekście pracowali także: Kamil Janicki (fotoedytor) Przygotował narzędzie, wybrał miejsce, a nawet ułożył plan B – na wypadek gdyby nie udało mu się zabić już za pierwszym razem. Dlaczego Józef Piłsudski chciał popełnić samobójstwo? Jak planował odebrać sobie życie? Andrzej Garlicki, najbardziej wnikliwy spośród biografów Józefa Piłsudskiego, tę konkretną sprawę skwitował w jednym krótkim zdaniu. Opisując wydarzenia z jesieni 1886 roku stwierdził, że przyszły Komendant: „przeżywał wówczas jakiś kryzys psychiczny, nosząc się nawet z myślą o samobójstwie”. Pogrążony w depresji Józef był studentem, właśnie ukończył pierwszy rok medycyny na uniwersytecie w Charkowie. Miasto było ponure, prowincjonalne, a same studia chyba nie porwały młodzieńca. Zdecydował, że przeniesie się na inną uczelnię – do bardziej postępowego, wręcz liberalnego Dorpadu w dzisiejszej Estonii. Sprawa, jak zaznaczył Garlicki, przeciągała się jednak i Piłsudski nie zdołał rozpocząć studiów wraz z początkiem nowego roku akademickiego. Czy to dlatego wpadł w głębokie przygnębienie? Może przytłaczał go brak perspektyw, bankructwo rodziny, brak pomysłu na własną przyszłość? Po latach wskazał jednak na inny powód. Otwarcie przyznał, że chciał się zabić… na skutek olbrzymiego przerostu ego. Uniwersytet w Charkowie. Fotografia wykonana około 1900 roku. To po pierwszym roku odbytych tu studiów Piłsudskiego naszły naprawdę czarne myśli. Marzenia o wielkości Sprawę naświetlił dopiero w roku 1931 w rozmowie z byłym premierem Rzeczypospolitej Polskiej i senatorem, Arturem Śliwińskim. Od tajemniczego epizodu minęło prawie pół wieku, ale Piłsudski odniósł się do niego w wielkich szczegółach. A rzecz zaczęła się od drobnej przechwałki. – Od lat najmłodszych (…) marzyłem o wielkości – podkreślił Marszałek. Interlokutor odpowiedział z pewną ironią, a przynajmniej: bez oczekiwanej powagi. „Uczyniłem uwagę, że tak marzy wiele dzieci” – zanotował później. Piłsudski postanowił więc wyraźnie podbił stawkę. Nie tylko marzył o wielkości, ale też: już planował samobójstwo. Ja z tą myślą nie rozstawałem się nigdy. Wytrwałem w postanowieniach lat dziecinnych. Naraziło mnie to na ciężkie przeżycia. W latach mojej młodości życie nie sprzyjało tego rodzaju postanowieniom. To też przyszła chwila, że zwątpiłem o tym, bym mógł dokonać wielkich rzeczy. I życie od razu straciło dla mnie swój urok. Były premier Artur Śliwiński. To on wyciągnął z Piłsudskiego wyznanie o planowanym samobójstwie. Powiedziałem sobie, że skoro nie mogę być wielkim, to nie mam po co żyć. Było to już po powrocie do Wilna z pierwszego roku studiów uniwersyteckich w Charkowie. Ogarnęło mię takie zmęczenie, że postanowiłem skończyć z sobą i to nieodwołalnie. Układałem nawet plany, jak to wykonać. Ostatecznie zdecydowałem się wyjechać łódką na ulubione jezioro Trockie, stanąć na brzegu łodzi i strzelić do siebie z rewolweru. Rozumowałem, że gdyby strzał nie był śmiertelny, wpadnę do wody i nikt już nie zdoła mnie uratować. Artur Śliwiński twierdził, w oparciu o wyznania Piłsudskiego, że ten nie zdecydował się pociągnąć za spust, gdyż „zaszły wypadki, które go przekonały, że można żyć dla wielkości”. Tymi wypadkami były zaś… „uwięzienie, a następnie zesłanie na Sybir”. Innymi słowy: to carska ochrana i zaborczy aparat władzy uratowały Piłsudskiemu życie. I to za sprawą rosyjskich władz mógł on w przyszłości zostać Komendantem, Marszałkiem i Naczelnikiem Państwa. Zainteresował Cię ten tekst? Jego autor prowadzi też kanał „Wielka Historia” na Youtubie. Źródło: Ciekawostki to kwintesencja naszego portalu. Krótkie materiały poświęcone interesującym anegdotom, zaskakującym detalom z przeszłości, dziwnym wiadomościom z dawnej prasy. Lektura, która zajmie ci nie więcej niż 3 minuty, oparta na pojedynczych źródłach. Ten konkretny materiał powstał na podstawie: A. Śliwiński, Marszałek Piłsudski o sobie, „Niepodległość”, t. 16 (1937), s. 367-368. A. Garlicki, Józef Piłsudski 1867-1935, Znak 2017, s. 31. Zobacz również
Józef Piłsudski ma na swoim koncie niezliczoną ilość zgrabnych powiedzonek. Wśród nich często wymienia się również: „wysiadłem z czerwonego tramwaju na przystanku Niepodległość”. Tak się jednak składa, że te słowa akurat z ust Marszałka nigdy nie padły. Ten rzekomy cytat niby pochodzi z jednego z partyjnych spotkań Polskiej Partii Socjalistycznej z 1918 r. i ściślej brzmiał tak: Towarzysze, jechałem czerwonym tramwajem socjalizmu aż do przystanku „Niepodległość", ale tam wysiadłem. Wy możecie jechać do stacji końcowej, jeśli potraficie, lecz teraz przejdźmy na „Pan". Miało to być jego demonstracyjne zerwanie z socjalistyczną przeszłością. Dla bojowców PPS Piłsudski, a raczej towarzysz „Wiktor”, był niezwykle zasłużony działaczem. To on organizował zamachy terrorystyczne w Królestwie Polskim w czasie rewolucji 1905-1907. To on także tworzył i kolportował prasę socjalistyczną, a nawet napadał na pociągi. Już na wczesnym etapie swojej „wywrotowej” działalności zaliczył zesłanie na Syberię. Ten modelowy życiorys rewolucjonisty, którego nie powstydziłby się żaden z ojców rewolucji październikowej zaprowadził go do przywództwa PPS. Józef Piłsudski (w środku) w otoczeniu towarzyszy z PPS na kongresie II Międzynarodówki w Londynie, 1896 r. Jednak socjalizm Piłsudskiego był przez wielu kwestionowany. Na początku XX wieku Roman Dmowski stwierdził, że z Piłsudskiego żaden socjalista. Sam zainteresowany przyznawał się, że miał problem z przebrnięciem przez „Kapitał” Karola Marksa. W działalności partyjnej kład też większy nacisk na aspekt odzyskania przez Polskę niepodległości oraz przyciągnięcia do tej idei szerokich mas robotników. W tym kontekście sporo może zasugerować zamiłowanie Komendanta do lektur związanych z rewolucją francuską. Marszałek twierdził, że nie do końca rozumiał jej przyczyn i podłoża społecznego, lecz fascynowało go powszechne zaangażowanie w nią ludu. Pewnie dlatego słowa: „wysiadłem z czerwonego tramwaju na przystanku Niepodległość” tak łatwo przypisano Piłsudskiemu. Zgodnie z nimi socjalizm był bowiem dla Komendanta jedynie środkiem do celu, jakim była polska niepodległość. Cytat ten zamieścił w książce „Biały orzeł, czerwona gwiazda” Norman Davies. Brytyjski historyk przezornie jednak dodał słowo-klucz „podobno” - Piłsudski „podobno” tak powiedział. Otóż, nie powiedział. W 1919 r. słowa te padły z ust pisarza, publicysty, korespondenta wojennego i trochę awanturnika Adolfa Nowaczyńskiego. Tym razem brzmiało to tak: Piłsudski wysiadł z partyjnego tramwaju na przystanku „Niepodległość”. Adolf Nowaczyński Nie tyle zatem ta wypowiedź dotyczyła socjalizmu, co raczej partyjniactwa. Nowaczyński w ten sposób skomentował posunięcia Naczelnika Państwa, który, jego zdaniem, nad interesy partyjne przekłada sprawy ogólnopaństwowe. Dziennikarz wprawdzie skłaniał się bardziej w kierunku endecji, a później sanacyjni „nieznani sprawcy” wybili mu nawet oko, jednak Nowaczyński był niewątpliwie wnikliwym obserwatorem posunięć Piłsudskiego. Widział, że ten coraz bardziej dystansuje się od towarzyszy z PPS, starając się działać na rzecz zgody narodowej i porozumienia ponad podziałami. Jak zarzekał się w jednym z wywiadów biograf Naczelnika, Andrzej Garlicki Piłsudski nigdy nie wypowiedział omawianych tutaj słów, gdyż „nie było to w jego stylu”. Choć socjalizm Marszałka był dyskusyjny, to publicznie stronił on od takich życiowych deklaracji. Więcej o stosunku Komendanta do polityki socjalistów zaraz po odzyskaniu niepodległości mówi jednakże inny cytat. Niedługo po przejęciu władzy w 1918 r. do Piłsudskiego przyszli jego dawni partyjni towarzysze pełni przekonania, że towarzysz „Wiktor” zaprowadzi w Polsce socjalistyczne rządy. Naczelnik odarł ich jednak ze złudzeń. Dla niego liczyło się powołanie rządu, który zyska uznanie i poparcie wszystkich stronnictw, a nie jedynie socjalistów. Komendant był realistą i pragmatykiem do bólu, a z tym czasami na bakier byli politycy PPS. Wtedy właśnie Piłsudski wypowiedział nie mniej słynne: Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić. I tym razem to było rzeczywiście jego autorskie powiedzenie.
REKLAMA Józef Piłsudski słynął z ciętego języka. „Wam kury szczać prowadzać, nie politykę robić” to tylko najsłynniejszy z jego bon motów. Tym razem jednak przesadził. Tekst, który wyszedł spod jego ręki, mógł go na zawsze skompromitować w oczach podwładnych i towarzyszy broni. Prezydent Wojciechowski odruchowo podkręcał swoje obfite wąsy i gładził siwą kozią bródkę. Zarost głowy Państwa do dziś kojarzy się wielu z wizerunkiem korsarza, odważnie stawiającego czoła przeciwnym wiatrom. Korsarska fantazja bardzo by mu się teraz przydała. Wojciechowski wiedział już bowiem, że na horyzoncie zbiera się burza. Nie chodziło tylko o paskudną pogodę za oknem. REKLAMA Było – co prawda – dość ciepło, temperatura przekroczyła 20 stopni, ale niebo kompletnie zasnuwały chmury, a przelotne opady nie pozwalały na swobodne spacery. Nic dziwnego, że warszawiacy tłumnie stawili się w kinach i teatrach zgromadzonych wzdłuż Nowego Światu, szczególnie, że właśnie grano świetną komedię z udziałem najgłośniejszych komików epoki Pata i Patachona pod tytułem „On, Ona i Hamlet”. Był 11 czerwca 1923 roku i można byłoby oczekiwać lepszej aury. Mimo deszczów atmosfera w stolicy była jednak gorąca. Oczywiście, ta polityczna. Dwa tygodnie wcześniej powołano drugi rząd Witosa. Prawdziwą bombę odpalił jednak zalewie dwa dni po jego zaprzysiężeniu Marszałek Piłsudski, rezygnując ze stanowiska Szefa Sztabu Generalnego. Nie dało się tego posunięcia odczytywać inaczej, niż jako polityczną demonstrację. Wojciechowski zawdzięczał karierę Piłsudskiemu, ale ich drogi właśnie się rozchodziły. Nie wiedział jeszcze, że za niecałe trzy lata ponownie przetną się na Moście Poniatowskiego w decydującym dniu zamachu majowego. Tylko dla jego oczu Co dalej? – musiało przemykać przez głowę prezydenta. Kto zastąpi Piłsudskiego na stanowisku? Czy ktoś w ogóle jest w stanie go zastąpić? Co do jednego nie było wątpliwości – polem bitwy w najbliższych miesiącach będzie wojsko. Ten, kto wygra walkę o wpływy w armii, będzie rządził Polską. Nic dziwnego, że koperta z nabazgranym przez Marszałka napisem: „Otworzyć kopertę ma prawo w razie mojej śmierci lub usunięcia się ze stanowiska tylko przewodniczący Ścisłej Rady Wojennej, jako generał mający dowodzić wojną, albo prezydent Rzeczypospolitej.” Co było w środku? Wojciechowski wiedział, że zawartość koperty powstała w bardzo trudnym okresie dla młodego Państwa (zaraz po zamordowaniu Prezydenta Narutowicza), jak i dla samego Piłsudskiego. Prezydent spojrzał w oczy Komendanta, który lekko skinął głową. Otworzył kopertę i zaczął czytać: Marszałek Piłsudski słynął z ciętego języka Po śmierci prezydenta Narutowicza zdecydowałem zostawić na wypadek śmierci albo usunięcia się mego ze stanowiska moje kwalifikacje generałów Wojska Polskiego napisane szczerze i bez ogródek… Błysk w oku prezydenta Wojciechowskiego świadczył, że szybko złapał słowo-klucz. Wiedział już, z czym ma do czynienia – ze śmiertelnym wrogiem każdego polityka. Szczerością. Opinie całkiem niepolityczne Marszałek słuchał spisanych przez siebie pół roku wcześniej słów: „..Generał Haller Józef. Straci powagę u podwładnych w bardzo szybkim tempie z powodu swoistej demagogii i szukania za wszelką cenę popularności zaczynając od podoficera, kończąc na swoim ordynansie. Gadatliwy bez miary i końca. Żadna tajemnica nie jest pewna w jego ręku.” Zmarszczył brwi patrząc na prezydenta, którego oczy szybko przebiegały kolejne linijki tekstu: Generał Rozwadowski Tadeusz. Zdolna i szybko orientująca się głowa. Żadnych zdolności organizacyjnych i administracyjnych. Przypominałby mocno znaną historyczną postać Prądzyńskiego, robiącego na poczekaniu kilka planów jeden za drugim, nie mając żadnej mocy charakteru, by którykolwiek konsekwentnie przeprowadzać. W personaliach dowodzenia błądzi jak małe dziecko w lesie. Generał Szeptycki Stanisław. Przy każdym niepowodzeniu zwala zawsze winę na podwładnych i przełożonych. Do dowodzenia najwyższego nie nadaje się z powodu braku charakteru. Na szefa Sztabu Naczelnego Wodza nie nadaje się, nawet osobistemu nieprzyjacielowi jego bym nie doradzał. Tylko od czasu do czasu pojawiało się dobre słowo: Generał Haller Stanisław. Na dowódcę armii zdatny, nie ma kaprysów co do otoczenia i sam sobie da radę w każdym sztabie. Jako szef Sztabu Wodza Naczelnego jest bardzo dobrym i lojalnym pracownikiem. Nietypowa jest opinia Marszałka o Leonardzie Skierskim – Piłsudski był ewidentnie pod wpływem jego uroku osobistego. „Siła charakteru i wola wystarczy zawsze na wytrwanie w każdym położeniu, spełniając przy tym obowiązki dowodzenia wedle sił i możliwości”. Ale większość notatek przepełniona jest jednak zdaniami typu: „Zdatny jedynie do wyrzucenia z wojska”. Albo „Cieszyłbym się, gdyby go w armii polskiej nie było”. „Zdaniem moim niezdatny do niczego: ani na froncie, ani na tyłach”. czytaj też: Suchodolski: Jak II RP rowery robiła i monopolizowała drukarnie. Rządy sanacji czyli zawsze… Ciepłe słowa… o zajadłych wrogach Piłsudski z jednej strony wylewał jad, z drugiej jednak był zdolny docenić ludzi, których powszechnie uważano za jego politycznych przeciwników. O Władysławie Sikorskim: „Inteligentny, żywy umysł, lekki charakter obok wielkich ambicji. Nadzwyczajnie łatwy w obcowaniu z ludźmi, których umiejętnie i celowo zużytkowuje. Nadaje się także jako szef sztabu przy Naczelnym Wodzu.” W beczce miodu była też łyżka dziegciu: „Łatwy do prywaty i do zwalania winy i odpowiedzialności z siebie na innych”. Sikorski nie był kandydatem Marszałka na Naczelnego Wodza, ale jego charakterystyka i tak jest jedną z najbardziej pochlebnych w całym zestawie. Jeszcze przychylniej komendant myślał o Kazimierzu Sosnkowskim: Człowiek o niezmiennych zdolnościach do pracy bez zmęczenia fizycznego. Kandydat mój na komendanta armii. Braki pod względem operacyjnym opanuje szybko. Dotychczasowa jego praca przyzwyczaiła go do mierzenia sił państwa w najrozmaitszych wysiłkach i do oceniania zjawisk o charakterze nie ściśle militarnym; pod tym względem rzadki wyjątek wśród generałów polskich. Kandydat na stanowiska szefa sztabu Naczelnego Wodza. Przy bardzo wielkiej poprzedniej pracy pod względem operacyjnym jeden z moich kandydatów na Naczelnego Wodza. Najlepiej czuł się w otoczeniu swoich legionistów. Choćby Wieniawy-Długoszowskiego Zarówno Sikorski, jak i Sosnkowski pełnili funkcje Naczelnego Wodza w sytuacji prowadzenia walki z uchodźstwa. Opinia o trzecim z Naczelnych Wodzów – Edwardzie Rydzu-Śmigłym, jedynym, który prowadził wojnę w pełnej skali – także jest pochlebna: Silny charakter żołnierza, mocna wola i spokojny, równy, opanowany charakter. Pod względem mocy charakteru stoi najwyżej spośród generałów polskich. Śmiałe koncepcje go nie przerażają, niepowodzenia nie łamią. Proroctwo marszałka? Śmigły-Rydz był oczywiście jednym z kandydatów Piłsudskiego na Naczelnego Wodza. Proroczo brzmią jednak dwa zastrzeżenia, jakie poczynił: „Nie dałby sobie rady w obecnym czasie z rozkapryszonymi i przerośniętymi ambicjami generałów, nie jestem pewien jego zdolności operacyjnych w zakresie prac Naczelnego Wodza i umiejętności mierzenia sił nie czysto wojskowych, lecz całego państwa swego i nieprzyjacielskiego”. Oba te komentarze niestety potwierdziły się w fatalnie zaplanowanej i prowadzonej wojnie obronnej 1939 roku. Piłsudski zapewne nie wycofałby się z żadnego słowa, które zapisał w swoich charakterystykach. Ale czy 11 czerwca 1923 roku w gabinecie Wojciechowskiego był jeszcze zaprzysiężonym żołnierzem młodego Państwa, czy może gdy patrzył na prezydenta już rozbrzmiewały mu w głowie myśli, które wypowie dopiero w początkach lipca, gdy zrezygnuje ze wszystkich pełnionych funkcji wojskowych? REKLAMA
Józef Klemens Piłsudski przyszedł na świat 5 grudnia 1867 w Zułowie na Wileńszczyźnie. Jego życie było niezwykle barwne. Mąż stanu i bohater walki o polską niepodległość oraz bezwzględny polityk i autor wojskowego przewrotu – to twarze, które znamy. W naszej galerii zebraliśmy zdjęcia, na których widoczne jest inne oblicze marszałka – młodego rewolucjonisty, uwielbianego przez żołnierzy dowódcy, męża, ojca i schorowanego starca. Józef Piłsudski jest uznawany za najważniejszego polityka, który doprowadził do odzyskania przez Polskę wolności. W młodości angażował się w antyrosyjskie działania niepodległościowe, za co został zesłany na Syberię. Po powrocie ze zsyłki działał w Polskiej Partii Socjalistycznej, w której redagował pismo „Robotnik”. Był zwolennikiem socjalizmu niepodległościowego. Od roku 1910 roku Piłsudski rozwijał działalność Związków Strzeleckich w Galicji. To Rosję uznawał za głównego wroga polskiej niepodległości, a pierwszym krokiem w walce o nią miało być według niego antyrosyjskie powstanie. Dlatego w czasie pierwszej wojny światowej stanął na czele I Brygady Legionów Polskich, walczącej u boku Austro-Węgier i Niemiec. W 1914 roku z inicjatywy Piłsudskiego powstała tajna Polska Organizacja Wojskowa, której celem było zbrojne zdobycie niepodległości. Gdy w Rosji wybuchła rewolucja, Piłsudski doprowadził do kryzysu przysięgowego i zerwał współpracę z Wiedniem i Berlinem. 10 listopada 1918 roku, przybył do Warszawy, po tym jak został zwolniony z więzienia z Magdeburgu. 14 listopada przejął pełnię władzę od Rady Regencyjnej, a następnie został mianowany Naczelnikiem Państwa. Po pierwszych wyborach parlamentarnych w niepodległej Polsce Sejm Ustawodawczy powierzył mu dalsze sprawowanie funkcji Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza. dzięki niemu Polska zwyciężyła bolszewików w Bitwie Warszawskiej. W 1920 Piłsudski inspirował nieformalną akcję zdobycia Wilna przez oddziały generała Żeligowskiego. Po uchwaleniu przez przeciwną mu sejmową większość konstytucji marcowej w 1921 roku Piłsudski zaczął wycofywać się z oficjalnego udziału w polityce i zamieszkał w Sulejówku, gdzie umacniał swoje nieformalne wpływy. W końcu w maju 1926 roku dokonał z pomocą wojska zbrojnego zamachu stanu, doprowadzając do autorytarnych rządów swojego obozu politycznego nazywanego sanacją. Doprowadził do uchwalenia w 1935 roku konstytucji kwietniowej, która wprowadzała w Polsce system prezydencki o charakterze autorytarnym. Piłsudski już za życia stał się legendą, która była umacniana przez jego polityczny obóz. Zmarł 12 V 1935 w Warszawie. Został pochowany na Wawelu, a jego serce spoczęło w grobie matki na cmentarzu na Rossie w Wilnie. Piłsudski, czy polscy politycy? Kto wypowiedział te słowa? Józef Piłsudski jest autorem wielu cytatów, często ostrych i kontrowersyjnych, które na stałe zapisały się w polskiej świadomości. Sprawdź w naszym quizie, czy odróżnisz, które słowa wypowiedział Piłsudski, a które współcześni polscy politycy. To tylko pozornie łatwe zadanie, dasz radę mu sprostać? QUIZ:Rozpoznasz kto to powiedział? Józef Piłsudski, czy współcześni politycy?Czytaj też:„Wam kury szczać prowadzać, a nie politykę robić”. Do kogo Piłsudski skierował słynne słowa? Galeria: Józef Piłsudski jakiego nie znacie. Niezwykłe zdjęcia marszałka
piłsudski wam kury szczać prowadzać