„O zakupie domu z lat 50. i jego gruntownej przebudowie zdecydowała wykonana w przeciągu jednego dnia koncepcja, która wykazała, że dom można przebudować w taki sposób, aby wykorzystać pomieszczenia piwnicy i zamienić ją na część mieszkalną” – pisali inwestorzy. Układ funkcjonalny domu po przebudowie zmienił się radykalnie. Mar 20, 2019 - Z330 D p to kolejny z serii domów Z500, nadających się do budowy na wąskiej działce. Dostarczy jego właścicielom potrójnej satysfakcji:1 - Posiada Zobacz galerię 9 zdjęć. Autor: Piotr Mastalerz. Dom z daleka przywodzi skojarzenia z ceglaną stodołą. Idealnie wpisuje się w mazurski krajobraz. Dom na Mazurach kojarzy się z ceglanymi ścianami i czerwoną dachówką. Jego współczesna wersja ma dodatkowo oryginalny prześwit, a we wnętrzach króluje nowoczesne łączenie różnych Przebudowa. Ten dom wszystkich zaskakuje! Zwłaszcza tych, którzy widzieli go przed remontem. Ten dom wszystkich zaskakuje! Zwłaszcza tych, którzy widzieli go przed remontem. 2023-03-26. Autor: Paweł Ulatowski Przed przebudową był to typowy, seryjny dom dla rodziny 2+2. Szary, przeciętny, niczym niewyróżniający się projekt. Przebudowa domu z lat 50-tych. 17/02/16. Projekt zrealizowany przez studio Spacelab obejmował przebudowę i rozbudowę domu jednorodzinnego oraz budowę nowego, wolnostojącego budynku gospodarczo-garażowego. Główna bryła domu nie zmieniła obrysu, przestrzeń wewnątrz została natomiast w całości przeprojektowana. Jeżeli podnosisz dach to zmienia się kubatura i konieczne jest pozwolenie na rozbudowę z przebudowa Jak masz działkę wezsza niz 16 to min odległość sciany bez okien od granicy to 1,5m , ściana z oknami normalnie 4m, Projekt musi być na aktualnej mapie do celów projektowych. . Po przebudowie. Do dawnej bryły dobudowano nową, parterową z płaskim dachem i tak oto połączono to co tradycyjne z nowoczesnym. Architekt i inwestorzy dbali o to, żeby nie zepsuć charakteru dawnego domu i nie zaburzyć proporcji Ta przebudowa dowodzi, że stare szlachetne domy należy remontować z szacunkiem, pokorą i czułością. Pokazuje też, że warto powiększać ich powierzchnię nie tylko adaptując dawne nieużytkowe pomieszczenia i wyburzając ściany. Można do dawnej bryły dobudować nową – nowoczesną. Gdy już domowa przestrzeń jest funkcjonalna, racjonalnie wykorzystana, oczekujemy od niej czegoś więcej – by była urzekająca. O to najtrudniej. Częściej spotykamy wyrafinowaną architekturę, zaskakujące rozwiązania, ciekawe aranżacje niż domy zapierające dech w piersiach z powodu czegoś ulotnego – ducha miejsca, który sprawia, że domowa przestrzeń jest jedyna w swoim rodzaju. Tego nie zagwarantują designerskie meble i największe przeszklenia. Środki prowadzące do osiągnięcia celu mogą być różne. Najważniejsza jest osobowość wycinających ze świata kawałek swojej przestrzeni na dom i wypełniających ją ważnymi dla siebie przedmiotami i obrazami. Zobaczmy, jak zrobili to właściciele tego domu... Autor: z prywanego archiwum Przed przebudową. Stary dom był urokliwy, ale zniszczony i stanowczo za mały na potrzeby pięcioosobowej rodziny Autor: Piotr Mastalerz Wymiana okien na duże nie tylko zagwarantowała wspaniałe widoki, także unowocześniła dawną bryłę domu. Ramy okien, z zewnątrz brązowe, nawiązują do przybudówki wykończonej termojesionem (od wewnątrz są białe) Nowa i stara bryła Projekt tej przebudowy pokazuje, jak nowoczesna architektura może być dopełnieniem tradycyjnej. Główna bryła domu to ukłon w stronę dawnego projektu. Czterospadowy dach z lukarnami kryty blachą na rąbek stojący, gzymsy, opaski wokół okien – wszystko to przywołuje wspomnienie starego projektu. Tylko zamiast małych okien z okiennicami są dziś duże, nowoczesne. To one sprawiają, że dom – pozostając klasyczny – nie jest archaiczny. Dobudowany do dawnej i wciąż głównej bryły domu parterowy prostopadłościan z przeszkleniami o różnych kształtach swoją prostą geometryczną formą unowocześnia przebudowany dom. Wykończenie nowej bryły termojesionem kontrastuje z białym tynkiem dawnej. Nieprzypadkowo drewno termojesionu pojawia się też z przeciwległej strony domu na tarasie. W ten sposób dawny, przebudowany dom został ujęty w nietypową, bo przesuniętą przestrzennie ramę. Przeczytaj też: Sprawdzamy wady i zalety thermo drewna, porównujemy ceny >>> Do zespolenia dawnej części z nową w spójną kompozycję wystarczyło niewiele – brązowe ramy okien, które przewijają się przez obie bryły i nawiązują do barwy drewna okalającego starą-nową część domu. Remontować zamiast burzyć To historia wyboru, który dla nowych właścicieli był oczywisty, choć dla wielu osób z pewnością taki by nie był, bo oznaczał drogę trudniejszą. Właśnie ten wybór i realizacja zostały docenione i wyróżnione w naszym konkursie Remont Roku. – Ten dom był tu od zawsze, należał do zaprzyjaźnionych z dziadkami sąsiadów. Jak pojawiła się możliwość, by go kupić, czułem, że wracam jak niedźwiedzie do matecznika – opowiada pan Jacek – Problem był taki, że trzeba się było do tego domu odnieść z szacunkiem. A nie wyburzyć i budować od nowa. A to okazało się dużym wyzwaniem. Wybór architekta, który zaprojektuje rozbudowę, był oczywisty – Marcin Rubik, brat właściciela. Zobacz inne domy zaprojektowane przez arch. Marcina Rubika: Nowoczesny dom z elewacją ze starej cegły >>> Piętrowy nowoczesny dom z podziemną kondygnacją >>> Dom piętrowy z płaskim dachem na wąską działkę >>> Nowoczesny dom z frontową elewacją bez okien >>> Stary dom, jak mówią właściciele, był urokliwy, przytulny i szlachetny, ale za mały dla ich pięcioosobowej rodziny. Miał tylko 66 m2 powierzchni użytkowej. Na dole były jedynie dwa pokoje, kuchnia i łazienka, a na górze niezagospodarowany strych – jedna wielka ciemna przestrzeń z maleńkimi lukarnami. Decyzja o adaptacji poddaszabyła oczywista. Jednak to nie wystarczyło, by zapewnić pięciu osobom komfort. Architekt i właściciele byli zgodni, że najważniejsze, by – dostosowując dom do nowych potrzeb, rozbudowując go – nie zniszczyć dawnego małego domu. Autor: Piotr Mastalerz Tu najważniejszy jest żywy obraz w panoramicznym oknie i stary drewniany strop przywołujący ducha dawnego domu. Gospodarze postanowili nie poddawać go gruntownej renowacji. Jedynie, tak jak się to robi w góralskich chatach, umyli go szarym mydłem Autor: Piotr Mastalerz Właściciele odtworzyli dawną spiżarkę. Teraz prowadzą do niej te same drzwi co przed laty Kosztowne remontowe zaskoczenia Nowi właściciele wiedzieli, że dom, który chcą przebudować, wymaga osuszenia, ocieplenia, doświetlenia, ale poza tym czekały na nich jeszcze niespodzianki. W trakcie prac remontowych okazało się, że nie ma fundamentów, tylko kamienie zalane betonem, na których stoją ściany. Nie było też wieńca, a dach leżał bez umocowania na ścianach. Zaskoczeniem była także sama budowa ścian, w których były warstwy trocin, kolek i różne rodzaje cegły – takie, jakie udało się w trudnych czasach zdobyć. Niektóre ściany rozsypywały się i trzeba je było wznosić na nowo. Pan Jacek, z zawodu lekarz, ale – jak sam mówi – z zamiłowania budowlaniec, uczestniczył w pracach remontowych nie tylko koncepcyjnie, ale także praktycznie, pomagając na różnych etapach robót. Jednak najpierw dużo czasu zajęło mu poszukiwanie fachowców. Rozpytywał znajomych, jeździł na okoliczne budowy, obserwował. Efekt tych poszukiwań? Znalazł rzetelne ekipy, z którymi można było przedyskutować różne rozwiązania. – Zaczęliśmy od podbijania fundamentów. Najpierw trzeba było odkopać ziemię do głębokości 1,5 m, wykonać szalunek do głębokości nowego posadowienia, zrobić wykop pod nowe ławy, potem zakładać je z zachowaniem ciągłości zbrojenia, wylewać z betonu nowe ściany fundamentowe, na końcu położyć izolacje i zlikwidować wykop – wylicza pan Jacek. To jedna z najtrudniejszych i najniebezpieczniejszych prac remontowych. Gdy dom został wzmocniony od dołu, trzeba go było wzmocnić także od góry, wykonując wieniec stropowy. Dopiero potem można się było zabrać do wyburzania, powiększania otworów pod nowe okna. Największy miał powstać w pokoju dziennym, w którym zaprojektowano duże okno panoramiczne. I powstał. Jednak zanim zostało wmurowane nowe, długie nadproże, konieczne było zamontowanie metalowej konstrukcji chroniącej mur przed zawaleniem. „Totalna rozpierducha” – tak budowlańcy mówili o takim długim początku przebudowy. Potem nie było dużo prościej. Postanowiono zmienić konstrukcję dachu, tak by słupy nie wypadały w jego centralnych punktach, ale by można je było ukryć w ścianach poddasza. Właściciele śmieją się, że właściwie jedynym elementem starego domu, który pozostał bez większych ingerencji, jest strop. Przyglądając się belkom wykańczającym strop w dawnej, parterowej części domu, można dostrzec jego krzywiznę stropu. Stary, niedoskonały, drewniany sufit jest główną ozdobą wnętrz. Potwierdza zasadę, że nie należy dążyć do doskonałości za wszelką cenę, bo to, co doskonałe, bywa nudne. – Strop jest mocnym akcentem, który pozwolił zachować ducha tego domu, który tak naprawdę został wypatroszony od środka i odarty ze skóry z zewnątrz – mówi pani Monika. Pan Jacek podsumowuje krótko: – Najłatwiejszym etapem tej rozbudowy było wzniesienie tzw. dobudówki – nowej, parterowej bryły z płaskim dachem, w której są gabinet, sypialnia i pomieszczenie techniczne. – Zdecydowanie taniej i prościej byłoby zbudować dom od nowa, ale to zupełnie nie wchodziło w grę – dodaje pani Monika. Po dwóch latach od rozpoczęcia robót właściciele pierwszy raz spali w swoim domu. Autor: Piotr Mastalerz W wyremontowanej części domu powiększono hol i zmieniono bieg schodów Nowy plan domu W starym domu postanowili zrobić duży hol, powiększyć kuchnię, ale odtworzyć dawną, małą spiżarnię. Dziś prowadzą do niej te same drzwi co przed laty. Zmienił się też bieg schodów, aby optymalnie wykorzystać nowo zaadaptowane poddasze. Nie było to łatwe zadanie dla architekta, bo poddasze pod czterospadowym dachem o stosunkowo niedużym kącie nachylenia (35o) i niewysokiej ściance kolankowej (58 cm) bardzo ogranicza możliwości projektowe. Jeśli do tego dodać niedużą powierzchnię podłogi, 75 m2, i konieczność wydzielenia trzech sypialni i łazienki, zadanie wydaje się karkołomne. W takiej sytuacji wejście na poddasze musiało się znaleźć w środku rzutu. Podział przestrzeni jest symetryczny – schody znajdują się w osi symetrii dachu. Dzięki temu możliwe było takie wydzielenie pomieszczeń, by w każdym były dwie ściany pełnej wysokości ułatwiające aranżację. Dodatkowo przestrzeń powiększają dwie duże lukarny, które projektant sprawiedliwie podzielił – każdą na pół, aby pionowe okno znalazło się w każdym pomieszczeniu. Kolejny sposób na powiększenie przestrzeni pod skosami to montaż dużych okien dachowych. Wnęki o szerokości 109 cm „unoszą” połać dachu. Po podziale przestrzeni komin znalazł się w środku planu łazienki i posłużył do wydzielenia jej poszczególnych stref. W efekcie z niedużego poddasza wygospodarowano nie tylko trzy wygodne sypialnie i dużą łazienkę, ale jeszcze garderobę i schowek na strychu, na który prowadzą rozkładane schody. W dobudowanej bryle znalazło się miejsce na sypialnię gospodarzy, gabinet i pomieszczenie gospodarcze. Autor: Piotr Mastalerz Komin, który znajdował się w centrum łazienki,wykorzystano do jej podziału na strefy Szczere aranżacje wnętrz Nie zatrudnili projektanta wnętrz. W tym domu projektowanie było intuicyjne. Mamy więc do czynienia z najbardziej szczerym aranżowaniem wnętrz. Po prostu gospodarze znajdowali rzeczy i obrazy, które chcieli wprowadzić do swojej przestrzeni. Znalazły tu miejsce różne stare meble i przedmioty z duszą, pamiątki po dziadkach, a także te, które pozostały w dawnym domu. Obok zdjęć rodzinnych i fotografii dawnych właścicieli domu przewijają się obrazy z kobietami Picassa przywiezione z Barcelony (kolekcja pani Moniki). I wszystko tu do siebie doskonale pasuje. Wiele inspiracji dostarczyła architektka Katarzyna Rubik (żona głównego projektanta przebudowy). – Kasia ma wspaniały zmysł artystyczny, plastyczny – mówi pani Monika. Ze spontanicznymi kompozycjami współgrają naturalne materiały wykończeniowe – dębowe lite podłogi na parterze, sosnowe na poddaszu, drewniane okna, tynki cementowo-wapienne według dawnej receptury, stara cegła rozbiórkowa na kominku, drewniane drzwi malowane ręcznie zamiast MDF-u malowanego proszkowo, lniane zasłony w oknach. – Udało nam się zgromadzić różne rzeczy, do których mamy sentymentalny stosunek – zgodnie mówią gospodarze. Są tu fotel dziadka pana Jacka (z lat 30.), czy wiekowe rodzinne koronki. Na ścianie w salonie wisi duża, stara rama przewieziona z domu dziadków pani Moniki. Niemal pusta. Jest w niej bardzo mała sylwetka anioła na tle ściany. – To Anioł, który przychodzi – wyjaśnia gospodyni. Tutaj przychodzi na pewno. Autor: archiwum redakcji Szczegółowe informacje o pracach remontowych, plany domu oraz więcej zdjęć bryły i wnętrz znajdziesz w czerwcowym numerze "Muratora". W magazynie ponadto: > Pozwolenie na budowę - formalności budowlane krok po kroku> Wybieramy bramy garażowe > Stropy - planuj, licz i buduj> Docieplenie starych ścian - jak uniknąć błędów> Klimatyzatory - porównujemy parametry i ceny Ciekawe remonty domów i mieszkań z konkursu Remont roku: Anna Okołowska, projekt architekt Marcin Rubik Dziś mamy inspirację dla osób, które skazane zostały na mieszkanie w małym domku po babci. A wierzcie mi jest ich coraz więcej. Przychodzą do nas zdołowani. Rzeczywistość, a raczej przestrzeń w której się toczy ich przytłacza. Głęboko w kieszeni chowają marzenia o większym lub nowym domu, co więcej o życiu po swojemu. Budowa nowego domu wydaje się nierealna, a stare mury, ciasne pomieszczenia nie napawają optymizmem. Pytają co zrobić? Czy zaryzykować i postawić cały swój majątek na pole z napisem nowy dom, czy może spróbować poprawić, powiększyć przestrzeń, w której przyszło im mieszkać? Odpowiedź moja jest wtedy jedna: zapraszam na AWX2 BLOG. 😉 Nim podejmiecie decyzję, zobaczcie, co w tym przypadku zrobili inni. Może ich decyzje zainspirują Was do podjęcia swojej. Każda, niezależnie która, będzie wymagać tyle samo odwagi, co poświęceń. Przy każdej znajdą się plusy i minusy. Ważne, by na końcu znaleźć się nad kreską. Mając w ręku dobry, przemyślany godzinami projekt z pewnością będzie nieco łatwiej. 😉 O taki też postarał się architekt Per Hartwig z duńskiej pracowni Insitu Arkitekter, który zaprojektował rozbudowę niewielkiego domu z lat pięćdziesiątych. Siedemdziesiąt metrów kwadratowych, bo tyle dom liczył przed przebudową, dla jego mieszkańców stało się za ciasne. Brakowało oddechu, przestrzeni, w której czuliby się jak u siebie. Za namową architekta rozbudowali dom w stronę ogrodu, nadając nowej bryle współczesny, dopasowany do nowych mieszkańców charakter. Powstała przestrzeń, której do tej pory nikt nie wyobrażał sobie w tym miejscu. Odważna i pełna ekspresji. Zaskakująca otwartością i możliwościami jakie daję dostawienie do budynku zwykłego, prostego klocka. A nawet dwóch, bo wewnątrz architekt podwiesił drugi kolorowy box, który choć powiększa przestrzeń poddasza, nie zamyka na stałe parteru. Spójrzcie na zdjęcia poniżej, zobaczcie, że dom zyskał nie tylko dodatkowe metry, ale przede wszystkim optymizm, który bije z każdego kąta. Dziś, po zapewne wielu lepszych i gorszych chwilach, które mieszkańcy przeżyli podczas budowy, mogą wziąć głęboki oddech i powiedzieć, jesteśmy u siebie. 🙂 Zapraszamy do galerii, a więcej zdjęć domu znajdziecie: tutaj Architekt: Źródło: 28-09-2012 11:17Właściciele miejskiego domu z lat 60. potrzebowali więcej miejsca dla rodziny. Architekci zdecydowali się na przebudowę parteru i piętra oraz adaptację domu z boku. W trakcie przebudowy, w dachu umieszczono trzy duże lukarnyWizualizacja i projekt: pracownia OCA1 z 12Widok domu z boku. W trakcie przebudowy, w dachu umieszczono trzy duże lukarnyWizualizacja i projekt: pracownia OCA2 z 12Elewację od strony ogrodu wykończono okładziną z naturalnego łupkuWizualizacja i projekt: pracownia OCA3 z 12Od strony ulicy dom ma wąskie okna, które chronią domowników przed miejskimi hałasamiWizualizacja i projekt: pracownia OCA4 z 12Od strony ogrodu na parterze i pierwszym piętrze zamontowano duże okna, które zajmują niemal całe ścianyWizualizacja i projekt: pracownia OCA5 z 12Elewacja frontowaWizualizacja i projekt: pracownia OCA6 z 12Elewacja ogrodowaWizualizacja i projekt: pracownia OCA7 z 12Elewacja boczna południowaWizualizacja i projekt: pracownia OCA8 z 12autor projektu, Michał Bogdański, OCAfot. archiwum OCA9 z 12autor projektu, Roman Tomecki, OCAfot. archiwum OCA10 z 12Parter: 1. sień 4,1 m2; 2. hol 9,6 m2; 3. kuchnia 16,7 m2; 4. spiżarnia 5,0 m2; 5. łazienka 2,5 m2; 6. salon 36,7 m2Projekt pracownia OCA, rys. Mariusz Alzak11 z 12Piętro: 7. hol 4,1 m2; 8. sypialnia 26,4 m2; 9. łazienka 4,6 m2; 10. gabinet 12,0 m2; 11. salon 20,2 m2Projekt pracownia OCA, rys. Mariusz Alzak12 z 12Poddasze: 12. hol 12,1 m2; 13. łazienka 4,2 m2; 14. pokój dziecka 20,2 m2; 15. pokój dziecka 12,0 m2; 16. schowek 1,7 m2Projekt pracownia OCA, rys. Mariusz AlzakMetryczka projektuPowierzchnia użytkowa: 200m2Powierzchnia zabudowy: 104,8 m2Wymiary działki: 10,6×41mAutorzy: architekci Roman Tomecki i Michał BogdańskiKontakt: tel. 22 226 73 10, 721 546 568, 793 775 337, biuro@ projektu Architekci Roman Tomecki i Michał Bogdański współpracują od 2009 roku. Doświadczenie zdobywali w renomowanych pracowniach w Anglii i Polsce. Jak mówią, już sama nazwa pracowni, OCA (Office of Contemporary Architecture), narzuca sposób myślenia o projektowaniu. Ich celem jest łączenie własnych ambicji projektowych z oczekiwaniami inwestora i wykorzystywanie zarówno potrzeb, jak i marzeń przyszłych użytkowników. Architekci z OCA chcą tworzyć niepowtarzalne, logiczne i nowoczesne budynki, które wykraczają poza ramy Właściciele to młode małżeństwo z dziećmi. Odziedziczyli dom wzniesiony w latach sześćdziesiątych XX wieku w Warszawie, razem z przylegającym do niego ogrodem. Budynek zaprojektowano w zabudowie bliźniaczej. W związku z perspektywą powiększenia się rodziny inwestorzy uznali, że istniejące 160 m2 powierzchni to zbyt ograniczona przestrzeń do realizacji ich życiowych potrzeb i zdecydowali się na przebudowę odziedziczonego domu. Właściciele chcieli, żeby ich siedziba była enklawą spokoju, choć budynek stoi w pełnym wielkomiejskiego zgiełku otoczeniu, wśród ocalałej częściowo historycznej Architekci stanęli przed niełatwym zadaniem. Trudności stwarzała przede wszystkim bardzo wąska działka o wymiarach 41 × 10,60 m. Dodatkowymi utrudnieniami były konstrukcja budynku, warunki zabudowy i bezpośrednie sąsiedztwo domu w bliźniaczej zabudowie. Dom całkowicie wypełniał dopuszczalną do zabudowy przestrzeń. Jedynym rozwiązaniem, które pozwalało na zwiększenie powierzchni użytkowej, było rozbudowanie go w górę. Budynek jest usytuowany blisko ulicy, a na jego tyłach znajduje się niewielki ogród z kilkoma drzewami. Ogrodowa elewacja wychodzi na projektowe Celem projektantów było uzyskanie dodatkowej przestrzeni mieszkalnej. Mieli za zadanie zyskać około czterdziestu metrów kwadratowych powierzchni bez zmiany obrysu zewnętrznego budynku. Konieczne było też dostosowanie funkcji domu do potrzeb współczesnej rodziny. Rozwiązaniem okazało się przeprojektowanie wnętrza parteru i piętra, co wiązało się z koniecznością wyburzenia części konstrukcji wewnątrz domu, obejmującej ściany i stropy. Dotychczasowy podział funkcjonalny wnętrz wymuszały ograniczone możliwości technologiczne. Zmiana konstrukcji na niewymagający pośrednich podparć strop monolityczny pozwoliła otworzyć przestrzeń na parterze i na piętrze. Dodatkową powierzchnię uzyskano adaptując na cele mieszkalne poprzednio nieużywane poddasze. Warunki zabudowy dopuszczały na szczęście znaczną zmianę kąta nachylenia Koncepcja od razu przypadła klientom do gustu, co nie zdarza się często - mówią architekci. - Było to tym bardziej zaskakujące, że byliśmy już kolejnym zespołem zajmującym się tym tematem. Projekt zaakceptowano w zaproponowanej formie niemal bez żadnych budynku Forma budynku nie uległa zasadniczym zmianom, a adaptacja elewacji została ograniczona do minimum. Aby zmniejszyć koszty, architekci postanowili nie ingerować w ściany zewnętrzne i wykorzystali istniejące otwory okienne. Nadali im jedynie formę okien portfenetrowych, czyli sięgających do podłogi. Wkomponowano w nie imitujące drewno panele laminowane. Część budynku od strony ogrodu wyróżniono dużym przeszkleniem i kamienną okładziną z łupku, co nadało jej ciepły charakter. Od strony ulicy wąskie okna zapewniają więcej prywatności. Dom zwieńczono oryginalną formą dachową z trzema lukarnami. Pokrycie dachowe to blacha tytanowo-cynkowa łączona na rąbek stojący. Takie rozwiązanie jest charakterystyczne dla tej i ich funkcje Dzięki zmianom konstrukcyjnym największej przemianie uległ parter domu. Usunięcie ścian wewnętrznych pozwoliło na stworzenie jednolitej, otwartej przestrzeni. Teraz salon przenika się z jadalnią i holem, który z kolei jest otwarty na dużą kuchnię zorganizowaną wokół modułu wyspowego z płytą grzewczą. Obok kuchni znalazło się miejsce na sporą spiżarnię, a przy wejściu - na duże wnękowe szafy. Na parterze wydzielono drzwiami jedynie pomieszczenia o łazienkę, spiżarnię i przedpokój. Do ściany, która oddziela dwa bliźniacze budynki, przylegają jednobiegowe schody. Tradycyjnie piętro jest strefą nocną, wyciszoną, intymną. Tym razem zdecydowano jednak inaczej. Zaprojektowano tu bowiem drugi salon, przeznaczony do aktywnych działań całej rodziny. Aby podkreślić charakter tej przestrzeni otwarto ją wielkim, sięgającym na całą długość i wysokość pomieszczenia oknem, wychodzącym na ogród. Przeszklono także strop łączący oba salony. To nietypowe rozwiązanie doświetla pomieszczenia i podkreśla ich funkcję. Na piętrze znajduje też się sypialnia rodziców i domowy gabinet, który może także pełnić funkcję pokoju gościnnego. Mieszkalne poddasze zostało przeznaczone wyłącznie dla dzieci. Znalazły się tu dwie sypialnie, jedna wspólna łazienka, niewielki schowek i zabezpieczony szklaną barierą taras z widokiem na przydomowy się na NEWSLETTER. Co tydzień najnowsze wiadomości o budowie, remoncie i wykańczaniu wnętrz w Twojej poczcie e-mail: Zobacz przykład> Czy stary, zniszczony budynek można zamienić w zachwycający dom, w którym wygodnie się mieszka? Pokazujemy 13 spektakularnych remontów i metamorfoz – nie uwierzysz, że to ten sam dom! Udany remont może sprawić, że zaniedbane domy zyskują drugie życie. Zobacz pomysłowe rozbudowy, metamorfozy domów-kostek i odnowione zabytki, które prezentowaliśmy w „Muratorze”. 1. Pomocne drewno Przebudowa przeprowadzona po kilku nieudanych remontach. Drewniana ściana osłania schody i wejście. Dobudowana z boku nowa część została podkreślona wykończeniem z desek. Od strony ogrodu świerkowe deski osłaniają ścianę piwnicy i tworzą balustradę balkonu. Drewniane elementy skomponowane kolorystycznie z nową stolarką okienną ociepliły wygląd szarego dawniej domu. Dowiedz się więcej o tej przebudowie. fot. EMBEA fot. i projekt: architekt Michał Bułka, pracownia EMBEA 2. Tradycja poprawiona Generalna przebudowa stuletniego domu. Nowe elewacje zamieniły jego skromność w mimalistyczną elegancję. Od strony ogrodu powiększono parter, dodając przeszklony fragment salonu oraz efektownie zawieszony nad poziomem terenu taras. Cała przestrzeń parteru jest otwarta, a poddasze jasno oświetlone oknami dachowymi. Zobacz więcej zdjęć tego domu. fot. z prywatnego archiwum fot: Marcin Czechowicz, projekt: architekt Piotr Zybura, pracownia arch_it/chiliHouse Planując prace modernizacyjne domów jednorodzinnych trzeba pamiętać, że ustawa Prawo budowlane rozróżnia wyraźnie remont od przebudowy. Jest to o tyle istotne, że remont wystarczy zgłosić, przebudowa domu zaś wymaga już uzyskania pozwolenia na budowę. Zanim rozpoczniemy roboty budowlane związane z modernizacją domów jednorodzinnych, poznajmy przydatne definicje, określane przez Prawo budowlane: Co to jest remont? Remontem określone są roboty budowlane polegające na odtworzeniu stanu pierwotnego, a niestanowiących bieżącej konserwacji, przy czym dopuszcza się stosowanie wyrobów budowlanych innych niż użyto w stanie pierwotnym. W przypadku prac modernizacyjnych dachu wymiana gontu bitumicznego na dachówki wymaga zgłoszenia, ale zmiana kształtu dachu będzie wymagać już uzyskania pozwolenia na budowę. Remont domu wymaga zgłoszenia w urzędzie na co najmniej 30 dni przed planowanymi robotami. W zgłoszeniu należy określić rodzaj, zakres i sposób wykonywania robót budowlanych oraz termin ich rozpoczęcia. Należy również dołączyć oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Prace remontowe można rozpocząć po 30 dniach od daty zgłoszenia, pod warunkiem, że w tym okresie właściwy urząd nie wniesie sprzeciwu, nie później jednak niż po 2 latach od zgłoszenia. Jeżeli obiekt budowlany wpisany jest do rejestru zabytków, także i remont wymaga uzyskania pozwolenia na budowę! (Naprawa dachu to bieżąca konserwacja, nie wymaga więc zgłoszenia. Ale wymiana pokrycia dachowego jest już remontem, którego wykonanie należy zgłosić.) Co to jest przebudowa? Przebudowa domu to roboty budowlane, w wyniku których następuje zmiana parametrów użytkowych lub technicznych istniejącego obiektu budowlanego, z wyjątkiem charakterystycznych parametrów, jak: kubatura, powierzchnia zabudowy, wysokość, długość, szerokość bądź liczba kondygnacji. Przebudowa domu wymaga uzyskania pozwolenia na budowę. Wniosek o pozwolenie na budowę składa się w starostwie. Należy do niego dołączyć 4 egzemplarze projektu budowlanego wraz z wymaganymi opiniami, uzgodnieniami i zezwoleniami, łącznie z zaświadczeniem o przynależności autora projektu do izby samorządu zawodowego projektantów Tu również konieczne będzie oświadczenie o prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Ponadto należy dołączyć decyzję o warunkach zabudowy, jeżeli teren nie jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. W przypadku przebudowy, konieczny będzie dziennik budowy. Na co najmniej 7 dni przed rozpoczęciem prac budowlanych, należy zawiadomić o tym fakcie nadzór budowlany, dołączając oświadczenie kierownika budowy o przyjęciu obowiązków. Nadzór budowlany należy również powiadomić o zakończeniu prac. (Pozwolenie na budowę będzie konieczne również wtedy, gdy planowana jest adaptacja poddasza, która wymaga również uzyskania zgody na zmianę sposobu użytkowania budynku lub jego części.) Co warto wiedzieć o rozbudowie domu? Według Prawa budowlanego, rozbudowa domu jest tożsama z definicją budowy. W przypadku rozbudowy domu zmieniają się jego charakterystyczne parametry (kubatura, powierzchnia zabudowy itd.). Skoro rozbudowa (a także odbudowa i nadbudowa) rozumiana jest jako budowa domu, tu również konieczne będzie pozwolenie na budowę. Prace niezgodne z prawem W przypadku jakichkolwiek wątpliwości, czy planowany obiekt budowlany wymaga pozwolenia na budowę czy też zgłoszenia – informacje można uzyskać w starostwie. Nie należy bagatelizować tych formalności, gdyż prace budowlane wykonane niezgodnie z prawem są traktowane jako samowola budowlana, której legalizacja jest długotrwała i kosztowna. Koszt legalizacji nie jest współmierny do zakresu robót. Często nawet nielegalna dobudowa balkonu może kosztować inwestora kilkadziesiąt tysięcy! Obejrzyj galerię zdjęć Łazienka

przebudowa domu z lat 50